czwartek, 10 lipca 2014

† Chapter 3 †

                                                    † Lethal Love †

                                                ~ West High School ~ 

   Siedzę na łóżku, palce u stóp dotykają dywanu. W ręku trzymam kubek z końcówką herbaty. Mam wrażenie, że coś wisi w powietrzu co psuje mi humor. Jednak staram jakoś specjalnie się tym nie przejmować. Spoglądam w stronę okna a następnie na zegarek, jest za dwadzieścia dziewiąta. Dokańczam płyn a pusty kubek odkładam na biurko. Zarzucam plecak na ramiona i zbiegam po schodach pożegnać się z mamą. Zastaję ją sprzątającą ze stołu. Całuję ją w policzek i wychodzę z domu. Słońce brnie przez bezchmurne niebo, zapowiada się piękna pogoda, oznacza to jedno. Połowa szkoły postanowi się zerwać. Tata czeka już w samochodzie. Wsiadam, zapinam pas i wycofujemy się z podjazdu po czym brniemy asfaltem ku szkole. Kiedy dojeżdżamy tak samo żegnam go jak mamę i wysiadam. Idąc w stronę budynku rozglądam się w poszukiwaniu znajomych mi twarzy. Mam nadzieję, że oni postanowili zostać. Jednak im bliżej jestem wejścia tym bardziej ją tracę. Nagle za moim plecami rozbrzmiewa znajome udawanie syreny policyjnej. Odwracam się i tak jak myślałam widzę Allana, który podąża do mnie slalomem. A gdy jest już na miejscu obdarowuje go pocałunkiem. Odrywam się słysząc typowe chrząknięcie Vivianne. I z jego ramion przenoszę się do jej.
- Już myślałam, że sobie poszliście. - Wyznałam puszczając ją. A odpowiedź, którą uzyskałam były porozumiewawcze spojrzenia, które między sobą wymienili. Nie trzeba było mi nic więcej aby pojąć. Chcą to zrobić ale ze mną. - Nie.. - Odparłam stanowczo. Chwilę potem rozległ się dzwonek. - O proszę, idziemy na chemię! - Oznajmiłam z entuzjazmem chociaż też mnie to nudziło. Odwróciłam się od nich i zaczęłam iść. Wtedy Allan zastawił mi drogę a Vivianne objąwszy mnie w pasie zaczęła odciągać w tył. Protestowałam a oni nadal swoje. W końcu poddałam się i zgodziłam się pójść na moje pierwsze w życiu wagary.
  Dalej było dobrze póki nie ujrzałam pościgu. Przez który nie tylko ja straciłam kogoś ważnego. Tak jak mówiono zabił koleżankę porwanej a tydzień później znaleziono auto, którym uciekał w rzece. A w bagażniku martwą już dziewczynę. Podsumowując ten dzień był początkiem jakiegoś złego snu. Dziś od tego całego zdarzenia mija miesiąc. Muszę przyznać, że jest lepiej. Jakoś to zaakceptowałam i staram się żyć dalej. Jednak trudno jest się pozbierać po czymś tak niespodziewanym i bolesnym.
   Idę korytarzem kierując się do sali chemicznej. Za dziesięć minut rozpocznie się lekcja. Niespodziewanie czuje muśnięcie na ręce i odruchowo ją zabieram.
- O.. sorry nie chciałem Cię wystraszyć. - Rozpoznaję głos Allana.
- Nic się nie stało. - Posyłam mu skromny uśmiech i pozwalam złączyć nasze dłonie. Jednak dziwi mnie to, że mnie szukał. Normalnie chodzi do innej klasy co oznacza inny plan zajęć. - A o coś chodzi, że nachodzisz mnie przed pierwszą lekcją? - Pytam stając sobie twarzą w twarz.
- Tak..um.. - Jego zakłopotanie i to jąkanie uruchamia mój instynkt. Boję się słów, które może wypowiedzieć. - Po prostu.. no.. zmieniłaś się.. stałaś się taka bez życia..
- Ja straciłam ojc..a.a. - Próbuje mu przerwać ale on kładzie mi sówj palec na ustach.
- Ciii... tak wiem ale minął już miesiąc a ty nadal mnie olewasz i nie tylko. Ileż można?
- A jak ty byś się czuł gdybyś stracił ojca?! - Mój głos się podnosi i zaczyna lekko łamać. Wiem olewam ich, nie spędzam z nimi czasu po zajęciach tylko siedzę przed TV albo piszę wypracowanie. Ale to i tak lepiej. Na początku w ogóle ich unikałam i z nikim nie rozmawiałam.
- Nie przyszedłem się tu kłócić, więc nie krzycz.
- A więc po co?
- Chciałem z tobą zerwać.
- Co..? Nie.. Allan..
- Zakochałem się w innej Destiny. - po jego słowach rozbrzmiewa dzwonek.
- Zrywasz ze mną bo się zmieniłam?! Przecież to niedorzeczne!  - Łzy zaczynają napływać do oczu i wszystko za chwile staje za ich ścianą, która czeka my runąć.
- Żegnaj.. - Puszcza moje dłonie i odchodzi. Znika w tłumie uczniów. Chcę za nim pobiec, wołać go ale czuje się bezsilna. Zaczynam obracać się dookoła tak jakbym była pięciolatką, która właśnie zgubiła mamę w tłumie. Niestety już jej nie ma, odeszła a ja zostałam sama. Jedyne co szybko przychodzi mi do głowy to aby ukryć się w łazience. Biegnę w jej stronę co jakiś czas dostając z łokcia od przechodzącego. Gdy już tam jestem ukrywam się w jednej z kabin i płaczę.
  Po dwóch godzinach samotności znajduje mnie wreszcie Vivianne.
- No tu jesteś. Ładnie to tak opuszcz-czać.. Boże Des co się stało? - Kuca obok mnie i obejmuje ramieniem. Uświadamiam sobie, że on nawet nie starła się mnie pocieszać. A potem nawet nie raczył ze mną rozmawiać jak inni. Czyli wychodzi na to, że miał tylko pretekst aby ze mną zerwać. Ciekawe jak długo na to czekał. Na szczęście mam Vivianne, której właśnie moczę rękaw. Po paru minutach jest mi lepiej a wtedy opowiadam jej z gulą w gardle co się stało. Gdy kończę podaje mi chusteczkę a ja ją przyjmuję. Ocieram policzki i wydmuchuję nos. Czekam na zdanie Vivi ale ona milczy. Pytam więc czemu.
- Ponieważ także uważam, że się zmieniłaś. - Po jej słowach nie wiem już co myśleć. To jakby wszyscy obwiniali mnie za jego śmierć i za moją zmianę. Czasu już nie cofnę jedynie pozostaje czekać.
- Po prostu potrzebuję czasu...
- Ile? Po za tym teraz pewnie znowu się załamiesz.
- Nie wiem... było lepiej.. on wszystko zepsuł.
- Wiem Des, ale to nie koniec świata jesteś zbyt wrażliwa. - ta rozmowa zaczyna mnie powoli denerwować.
- Nie gadajmy więcej bo chyba zmierzamy w złym kierunku. - Wstaje i zakładam plecak. Omijam ją, ona tylko wzdycha. Więcej jej nie widzę. Wychodzę z budynku szkoły i siadam na najbliższej napotkanej ławce. Próbuję zebrać myśli ale za dużo tego trochę. Wzdycham podążając wzrokiem za przejeżdżającym samochodem. Dobra to bezsensu, ruszam do domu. Idąc moją uwagę przykuwa ulotka przyczepiona do jednego z drzew. Podchodzę i spoglądam na nią. To reklama pubu.. dla punkowców.. nie wiem czemu ale mam ochotę tam pójść. Zrobić coś szalonego i niezgodnego z prawami grzecznej dziewczynki. Ostatecznie zrywam kawałek papieru upycham do kieszeni spodni i już wiem co będę dziś wieczorem robić.

                                                         ~ † ~

Od Autorki: No to powoli przechodzimy do akcji. Niestety na tą akcję będzicie musieli poczekać. Wyjeżdżam, a tam nie mam dostępu do internetu. Jest mi trochę z tego powodu smutno bo zebrało was się tu trochę.. i nie chcę was stracić <3
Dlatego mam nadzieję, że gdy wrócę nadal tu będziecie. Kocham was słoneczka <3

31 komentarzy:

  1. Ale to chuj z tego Allana, no ale cóż niech spierdala bo Louis wkraczaaaa!!! WRESSZCIE. Już się nie mogę doczekać dklsfmkfdfklfmldfkdk AWWW
    Twój Aniołek <3

    OdpowiedzUsuń
  2. jej :') oby tak dalej !
    @ola_frugo xx :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wredny, bezuczuciowy chłopak!!!! Biedna Des! boziu! miłych wakacji! rozdział jest super, nie wiem czemu ale przeczytałam go dwa razy :) kocham to ff *-* @Mika69_1D x

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jełop z tego Allana! Jej jest ciężko, a on zamiast ją wspierać, to z nią zrywa! Ale chuj pierdolony z niego!!!
    Kocham ♥ będę czekać na kolejny rozdział, kiedy już wrócisz ♡♥♡♥♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  5. co za dupek z tego jej chłopaka, no cham i prostak
    no, no, no.. grzeczna dziewczynka w pubie? nie mogę się doczekać!
    @ilypena

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za facet... Jak on mógł ją rzucić ?! "Zakochałem się w innej Destiny"... Proszę Cię... Ona straciła ojca, to jest na pewno niesamowity ból. Powinien ją zrozumieć, to wymaga czasu.
    Świetny rozdział, czekam na nexta xx
    @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ten rozdział, nie mogę się doczekac co będzie w pubie.
    @Horan__HugMe

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć :)
    Tak jak obiecałam, postanowiłam przeczytać i skomentować Twoje ff.
    Powiem szczerze, że zwiastun, prolog jak i szablon bardzo mi się spodobały więc postanowiłam czytać dalej.
    Nie piszesz źle, absolutnie. Piszesz bardzo dobrze, tylko jakoś nie jestem do końca zadowolona z przebiegu akcji.
    Jak dla mnie za szybko się wszystko dzieje. Nie wiem może to tylko ja mam takie odczucie.
    Myślę, że Destiny bardziej powinna przeżywać śmierć ojca, a nie po niespełna miesiącu wybierać się na imprezę do baru.
    Do tego ten cały Allan. Nie rozumiem jak można być takim idiotą jak ona. Widocznie nie zasługiwał na Des skoro ją zostawił, tłumacząc, że się zmieniła.
    Dupek z niego. A jej przyjaciółeczka jest nie lepsza.
    Popracuj trochę nad przecinkami :)
    Ogółem masz ciekawy styl pisania i przyjemnie się czyta.
    Czekam z niecierpliwością na next i życzę weny!
    Buziaczki, @xAgata_Sz . xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny cios dla naszej bohaterki... jak on mógł zrobić jej coś takiego,w taki sposób. Cóż, a jej reakcja na to? Bar? Chce się zabawić, zrobić coś szalonego? Oczywiście to nie wróży nic dobrego jednak można się domyślać, że będzie miało to istotny wpływ na dalsze losy tego ff. Być może spotka tam KOGOŚ?^.^ Można zgadywać, ale najlepiej przeczytać ;d dlatego czekam niecierpliwie na kolejny rozdział ;)
    Pozdrawiam .xx
    @littlemonika17

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow. Na serio dobre. Nie moge doczekac sie co bedzie potem. Wracaj szybko xx
    @IronGirlV

    OdpowiedzUsuń
  11. Mialam chwile czasu na wakacje, wiec komentuje ;)
    Swietny rozdzial ;)
    Fajny pomysl na ff... akcja powoli sie rozkreca !! Nie moge sie doczekac nowego rozdzialu ^-^ do nastepnego :D
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  12. Allan..
    Ja tam wiedziałam od razu, że to dupek, pff
    Biedna Des :c
    A rozdział? Cudny! <3
    Destiny w klubie dla punkowców? :o
    już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!
    Czekam na kolejny! x
    xoxo
    @NoHipsta_NoSwag
    fictitious-dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój blog został nominowany do Liebster award :*
    Więcej u mnie :)
    http://different-world-1d.blogspot.com/2014/07/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział i bardzo mi sie podoba pomysl na ff. Nie ukrywam, że mnie zaciekawiło i chętnie będę czytała dalej :D Czekam z niecierpliwością na next. Udanego wyjazdu i weny xx @ojda_ojda

    OdpowiedzUsuń
  15. Super,bardzo ciekawe podoba mi się bardzo ;) @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  16. super , ciekawa jestem co będzie dalej , przykro mi z powodu jej ojca i teraz chłopaka ale mam nadzieję że dalej będzie lepiej ;) Początek jest dość tajemniczy i pomysł jest dość orginalny . Napewno będę czytać dalej ;) @karolina271d

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest doskonale *.*
    WOW ♥
    Czekam na nn ♥♥

    http://t-a-w-t-o-s-fanfiction-zayn-malik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale z niego świnia -,- Ale miejmy nadzieję, że będzie lepiej :)
    @kontoo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwsze opowiadanie, które czytam o Lou :)) Na początku nie bardzo mnie ciekawiło, ale widzę, że się rozkręca dlatego bd czytała dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest zajebiste *o*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny :3
    Ily xx /@skrobisia

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny ! :)
    mam nadzieję, że niedługo wrócisz z nowym rozdziałem !

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak jak mówiłam, weszłam i już szablon mi się spodobał, bo Louis *.* :D
    Opowiadanie zaczyna się naprawdę świetnie. :)
    Grzeczna dziewczynka, idealne życie, kochający rodzice, najlepsza przyjaciółka i chłopak. No tak, wszystko idealnie, a potem zaczyna się wszystko walić. Lubię takie opowiadanie :D
    Zwiastun mnie powalił, cudowny *.*
    Na pewno będę czytać dalej, więc czekam na kolejne rozdziały <3
    Pozdrawiam
    ~Evil Queen.

    p.s. Zapraszam do siebie na under-the-hood-hides-a-love.blogspot.com
    Mam nadzieję, że wpadniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostałaś nominowana do Liebster Award :))
    Więcej na: www.wonderful-summer-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział! x @blueberryloveme

    OdpowiedzUsuń
  25. Jacie, co za "przyjaciele" ugh, masakra
    No nieważne rozdział super :*
    @lo_ve1D

    OdpowiedzUsuń
  26. O Chryste! To jest ZAJEBISTE! Dziewczyno, dziękuję za ten link! Boże kocham to!
    @goodgirlrbadgirl

    OdpowiedzUsuń
  27. TO JAKIEŚ CHOLERNE CUDO! AAAA!
    będę czytać. na 200% będę czytać!
    buziaki x
    @enter___night

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg *.* Jakie zarąbiste <3 Jedno z najlepszych ff o Lou jakie czytałam xx Czekam na next <3
    @LoveLouisek

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale fajne :) po prostu nie mogę się oderwać *.* Weny i powodzenia!! xx

    OdpowiedzUsuń
  30. DAĆ MI NAMIARY NA TEGO PIZDUSIA PLASTUSIA ALLANA!!!
    Kuźwa idk co mu zrobię, ale straci ojca xd :D
    I ten szok, kiedy "Zakochałem się w innej Destiny". No myślałam, że tu zejde....................... ALE Z TYM KLUBEM PUNKOWCÓW TEŻ NIEZŁY POMYSŁ :D ^________^
    LECE DALEJ XD MAM KRÓTKĄ PAMIĘĆ I ZASTANAWIAM SIĘ CZY SPOTKA TAM LOU XD
    Pozdrawiam Skarbie <3 :*

    OdpowiedzUsuń